|
 |
|
 |
|
|
 |
www.analizatorium.fora.pl
Strefa analizatorska
|
 |
|
Obecny czas to Sob 21:57, 05 Kwi 2025
|
Autor |
Wiadomość |
Ins
Dołączył: 28 Gru 2008 Posty: 169
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: M-ce Płeć: 
|
Wysłany: Sob 23:38, 28 Mar 2009 Temat postu: Now reading... |
|
|
Poprawnie czy nie, whatever xD
Piszemy o książkach, w trakcie których jesteśmy czytania lub przeczytaliśmy niedawno (do tygodnia). Wskazane, żeby była też mini-recenzja, ale bez streszczeń fabuły.
___
Kojarzycie Trudi Canavan? Taak. Jest teraz dosyć modna. Nie jestem pewna, czy lubię jej książki, bo są dość schematyczne - ale to może przez to, że przeczytałam dwie.
"Uczennica maga" jest przyzwoita, ale nie zachwyciła. Bardziej zaintrygował mnie wątek Tessii i Jayana (którego imię bezwiednie czytałam 'jajan'). Opuściłam wątek niewolnika i tej dziewczyny, która chciała być handlarką, przez co przeczytałam książkę w jedną noc (od jedenastej do czwartej...). Mimo to szkoda, że nie będzie kontynuacji. Ogólnie odczucia mieszane, duży plus za szczegóły anatomiczne i minus za uwielbienie, jakim darzą Tessię męscy osobnicy.
"Gildia Magów" z kolei opowiada o Sonei, która jest samorodnym magiem na wolności. Całe to zamieszanie z uciekaniem mnie dosyć nudziło, ale sposób, w jaki Trudi wyjaśnia zasady rządzące magią i całym światem jest fascynujący. Nie mówię, że to najlepsza książka, ale zachowuje w jakiś sposób realizm, mimo, że to fantasy. W sumie dobra lektura, czytało się lekko. No i Mistrz Rothen, ach!
Za to mogę polecić "Tunele" i kontynuację, której jestem w trakcie. "Głębiej" Gordona i Williamsa. Bardzo, bardzo oryginalna książka, w pewnym momencie strasznie się bałam. Widać, że potrafią pisać. Bez śladu Marysuizmu (może dlatego, że są tylko dwie postaci kobiece, w dodatku epizodyczne...), za to fabuła jest fascynująca. Kot jest boski. Miałam ochotę go narysować, ale musiałam książkę oddać. Polecam.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Ins dnia Sob 23:46, 28 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
 |
Autor |
Wiadomość |
Mrohny
Analizator

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 309
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 9:10, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Obecnie czytam książkę pt. "Wyspa wypacykowanej kapłanki miłości" Christiana Moore'a. Chociaż naprawdę spodobał mi się styl pisania tego gościa ("Najgłupszy Anioł" był genialny!), to ta książka jest nudna. Mimo wszystko sięgnę po więcej ;d
Jeśli ktoś lubi lekki styl pisania (nie blogaskowy), nie boi się przekleństw, seksu i wyzysku, to polecam autora.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Serpentis Sempre
Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 483
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Wieży Błaznów
|
Wysłany: Nie 11:28, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Ach, Moore... Od czasów jego "Brudnej roboty" zaczęłam kląć jak szewc.
Ale ad rem.
Obecnie jestem w trakcie czytania "Bożych bojowników", drugiego tomu Sagi o Reynevanie. Czyta się jak wszystkie ksiązki AS-a - lekko, mimo iż co jakiś czas trzeba człapać po słownik (co akurat dla mnie jest dużym plusem - lubię, jak autor rzuca czytelnikowi taką intelektualną rękawicę). Piętnastowieczna Praga jest jak żywa, postacie żywe i budzące sympatię (chociaż nieszczególnie podoba mi się to, że Reynevan zmądrzał - lubiłam tę jego donkiszoterię z "Narrenturmu"), ma się wrażenie autentyzmu (wydarzenia historyczne) i fachowości (od alchemii po walkę wręcz). Ale że to dopiero początek książki, wstrzymam się z okrzykami zachwytu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Asasello
Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: m-ce Płeć: 
|
Wysłany: Nie 13:54, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Od dwóch dni nałogowo czytam 'Potop', który będę omawiać po świętach. Zapałałam szczerym afektem, jak by to ujął Henio Sienkiewicz, do Kmicica.
Oprócz tego w ciągu zeszłego tygodnia pochłonęłam co prawda kilka książek, ale nie wartych uwagi, niestety.
A co do 'Tuneli' Ins - przeczytałam tą książkę w sierpniu, ponieważ kuzyn miał ją ze sobą w Chorwacji i już żywcem nie miałam nic innego do wyboru. Również niestety. Moim zdaniem chłam, ale mogę mieć po prostu odmienne zainteresowania.
A Sapkowskiego wielbię, chociaż z Trylogii Husyckiej najlepsza jest zdecydowanie pierwsza część. Najgorsze w wielu cyklach jest to, że im dalej, tym bardziej się bohater statkuje i staje się wzorem cnót wszelakich.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Serpentis Sempre
Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 483
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Wieży Błaznów
|
Wysłany: Nie 15:11, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Może to taka odskocznia od Sagi o Wiedźminie? I Cirilli, która z tomu na tom stawała się coraz bardziej zdemoralizowana? (i, swoją drogą, irytująca. Już wolę tego uspokojonego Reynevana - on mnie przynajmniej nie wnerwia, tylko wywołuje lekki smuteczek, że dorósł).
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Serpentis Sempre dnia Nie 15:12, 29 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Asasello
Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: m-ce Płeć: 
|
Wysłany: Nie 20:37, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Ja tam fanką Cirilli nie jestem, jestem fanką ironicznego Geralta, który niestety także z tomu na tom był coraz szlachetniejszy. Ale tego nie da się chyba uniknąć. Tylko Jaskier bezkarnie może ciągle być dziwkarzem i alkoholikiem^^
Ale Reynevan ugrzeczniony też całego uroku już nie ma, o nie. Przecież cała radocha w czytaniu Sapkowskiego polega na tych bezczelnych dialogach oraz jawnej kpinie z bajek i legend polskich (jak Eliza i dwunastu braci-łabędzi, którzy okazali się być jednym kormoranem xD).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Serpentis Sempre
Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 483
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Wieży Błaznów
|
Wysłany: Nie 21:02, 29 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Tyle, że Geralt wciąż, z tomu na tom, sikał pod wiatr. Wciąż miał kompleksy. Wciąż miał kamienną gębę i "Jestem odmieńcem" na ustach. Więc uroku nie stracił.
Ale racja, Reynevan bez tej swojej rycerzykowatości to już nie Reynevan.
No nic, grunt, że zmiany nie nastąpiły raptownie, jak za dotknięciem czarodziejskiego patyka (jak choćby u Rowling - myślę tu głównie o Stworku, Percym i Severusie).
EDIT: Swoją drogą, gdyby Sapek poszedł w drugą stronę i Bielawa by się nagle "zszarlejował" też bym nie była zadowolona. I weź tu dogódź czytelnikom xD
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Serpentis Sempre dnia Nie 21:03, 29 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Asasello
Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: m-ce Płeć: 
|
Wysłany: Pon 9:20, 30 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Ważne, że Szarlej jest takim zastępczym Jaskrem^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Miss_Derisive
Analizator

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: 
|
Wysłany: Pon 9:37, 30 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Asasello napisał: | Od dwóch dni nałogowo czytam 'Potop', który będę omawiać po świętach. Zapałałam szczerym afektem, jak by to ujął Henio Sienkiewicz, do Kmicica.
|
Ja generalnie mam tendencje do zakochiwania się w bohaterach książek (choć może "zakochiwanie się" to za mocne słowo) i Kmicic też się do nich zaliczał :) W przeciwieństwie do Skrzetuskiego, który był idealny aż do bólu...
Jak już się chwaliłam, ostatnio przeczytałam "Thud!" (polski tytuł, wg Wikipedii, brzmi "Łups!"). Cóż rzec? Pratchett w formie.
Pozwolę sobie przytoczyć część opisu z okładki (translated by Miss_D):
Cytat: | Dolina Koom? To tam, gdzie trolle zwabiły w zasadzkę na krasnoludy albo krasnoludy zwabiły zasadzkę na trolle. To było daleko stąd. To było dawno temu.
Ale jeśli Sam Vimes, komendant Straży Miejskiej w Ankh-Morpork, nie rozwiąże sprawy morderstwa tylko jednego krasnoluda, ujrzy, jak bitwa rozgrywa się ponownie, tuż obok jego siedziby. |
A Straż Miejska przyjmuje wampirzycę o imieniu Sally...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Evanna
Dołączył: 22 Gru 2008 Posty: 133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: St. Louis Płeć: 
|
Wysłany: Pon 11:49, 30 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Ja ostatnio przeczytałam "Cień wiatru". Takie sobie, nic specjalnego.
Zabieram się za "Księgę bez tytułu". Na okładce pisze tylko, że każdy kto ją przeczyta - zginie. Milutko, nie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Miss_Derisive
Analizator

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: 
|
Wysłany: Wto 19:02, 31 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Jakiś czas temu dostałam jakąś trylogię fantasy pt. Wiek złych rządów. Zapowiadała się obiecująco: do współczesnego świata powracają smoki, demony i czarownice, a pierwszy tom miał tytuł Koniec świata.
Akcja? Główny bohater, Jack Churchill (po osobistej tragedii - śmierć narzeczonej) wraz z poznaną przypadkiem kobietą (której imienia nie pomnę) są Jedynymi, którzy mogą Ocalić Świat. W związku z czym szukają ludzi, którzy mogą wiedzieć, co się dzieje, uciekają autostradą przed smokiem, a na stacji benzynowej wpadają w pułapkę jakichś stworów...
Brzmi znajomo? No właśnie. Książka okazała się standardowym, schematycznym science-fiction w przebraniu (a o ile fantasy lubię, o tyle s-f jakoś mi nie podchodzą). Plus typowe zagrania thrillerowe (przeciw thrillerom nie mam nic, ale na schematy mam alergię).
Żeby jeszcze była pisana ciekawym językiem... Nic z tego. Przełknęłam zwroty typu "głębia jego cierpienia", ale wymiękłam po moralizatorskim wykładzie o wyższości magii nad nauką. Po prostu nie trawiłam stylu tekstu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Asasello
Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: m-ce Płeć: 
|
Wysłany: Wto 19:08, 31 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Pewnie już czytaliście, ale i tak polecę: "Dziewczyna grająca w go" i "Bramy niebiańskiego spokoju" (drugiego tytułu nie jestem całkiem pewna, a książki pod ręką nie mam, bo wybyła do ciotki^^) - Shan Sa.
Piękne książki, chociaż melancholijne. Ale do mnie bardzo trafiły.
"Dziewczyna grająca w go" to historia mandżurskiej licealistki w latach 40. XXw. oraz japońskiego żołnierza. Więcej nie zdradzę, kto czytał - ten wie.
Polecam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Serpentis Sempre
Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 483
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Wieży Błaznów
|
Wysłany: Śro 17:57, 01 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Jak mus, to mus - akurat jestem w połowie "Sterego impotenta"... Tfu, wróć, "Stary człowiek nie może"... Zaraza... "Stary człowiek i morze".
I wiecie co?
Ja gorąco popieram oryginalne rozwiązania.
Ja naprawdę doceniam głębokie, metaforyczne teksty.
Ja przyznaję, było kilka niezłych fragmentów (różnica między la mar i el mar).
Ale rozciąganie jednej sceny na kilkadziesiąt stron to jednak gruba przesada.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
yeppy
Analizator

Dołączył: 22 Gru 2008 Posty: 136
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 2/5 Skąd: wziąć na wino? Płeć: 
|
Wysłany: Czw 8:27, 02 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Ja tam od ponad pół roku męczę "Wojnę i pokój". Pierwszy tom. Literatura alternatywna. Miesiąc temu doczytałem 10 stron. Jest to mój osobisty sukces. Poza tym, mój brat zaczął czytać Pratchetta (na dodatek nosi arafatkę - jeszcze chwila i zacznie słuchać kilku zespołów, których nazwa zaczyna się na "The", a kończy na "s"), więc ja nigdy nie zacznę. To jest mój osobisty protest.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez yeppy dnia Czw 8:27, 02 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
Autor |
Wiadomość |
Miss_Derisive
Analizator

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: 
|
Wysłany: Czw 11:50, 02 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
yeppy napisał: | Ja tam od ponad pół roku męczę "Wojnę i pokój". Pierwszy tom. Literatura alternatywna. Miesiąc temu doczytałem 10 stron. Jest to mój osobisty sukces. Poza tym, mój brat zaczął czytać Pratchetta (na dodatek nosi arafatkę - jeszcze chwila i zacznie słuchać kilku zespołów, których nazwa zaczyna się na "The", a kończy na "s"), więc ja nigdy nie zacznę. To jest mój osobisty protest. |
O, przepraszam. Ja też czytam Pratchetta i noszę arafatkę i nie mam pojęcia, o jakie zespoły ci chodzi :P
Czytaj, czytaj :P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group. Theme Designed By ArthurStyle
|
 |
|
 |
|
|